Ciąg dalszy artykułu

Ale nawet odczuwając spółczucie do żony, która tak zmarniała w jego domu, widząc, że ona jest krucha i wrażliwa, wiedząc, że sam nie zdoła dać jej ani miłosći ani zrozumienie, Andzej nie jest w stanie przyznać się do klęski przed towarzyszami i zostawia Kazię przy sobie. Dziewczyna pozostaje w cudzym i wrogim dla niej środowisku.

Przez cały ten czas Kazi towarzyszy poczucie straconego raju. W opowieściach mitologicznych bohater wyrusza w podróż, wędrówkę aby odnaleźć zagubiony świat dzieciństwa, czyli pokój i równowagę duchową. W tej drodze napotyka różne trudności i cierpienia, lecz zawsze przy nim jest osoba, która mu w ciężkich chwilach pomaga.

Bohaterka powieści również nie zrezygnowała z walki pozostając w domu męża. Znalazła ludzi, którym mogła darować swoją pomoc i miłość, a oni przyjmowali ją szczerze i otwarcie i odpowiadali wzajemnością. Ta młoda kobieta stała się światłem i radością dla mnóstwa biedaków. Ich radość przyniosła ukojenie dla zranionego serca dziewczyny. A potem ona spotkała bratnią duszę w osobie lekarza Downara, który zrozumiał jej ciężką sytuację i dodawał otuchy – “Wie pani, kiedy człowiek głupio czas marnuje? Kiedy się nad sobą żali”7.

Wrzos – wiecznozielony niski krzak z bardzo drobnymi i licznymi liśćmi oraz liliowo-różowymi kwiatami. Otóż wrzos jest wcieleniem małej słabej rośliny, która swoją czułością i urodą cieszy oko i nigdy nie przestaje emanować życiem, jak dusza która nie umiera. Kazia – jak ten kwiat – według ludzkiej opinii nie miała szczęścia w życiu, zmarła młodo na tyfus i mało kto prawdziwie jej żałował.  “Nie miała Kazia szczęścia i do końca. Nawet jej pogrzeb dał Warszawie powód do krytyki i wyrzekań. Bo śnieg walił od południa, formalna zadymka”7. Po pogrzebie Kazi wszyscy powrócili do zwykłego życia, nikt jej nie wspomniał. Karnawał zajmował towarzystwo więcej, aniżeli strata tej dziwnej osoby. Jak ten wrzos, który wabi sobą na krótką chwilę, a który potem z obojętnością się wyrzuca.

Kazia zmarła nie zaznawszy ludzkiego szczęścia, lecz wskrzesiła w innym człowieku, któremu ona przekazała swoje powołanie. “Stachu – umiłowałam w życiu ciebie i twoją ideę. Teraz ci ich oddaję, tych moich, serdecznie moich. O, Stachu, koili mi oni tęsknotę po tobie, byłeś ze mną przy nich. Tak ci i tobie będzie. Nie szukaj mnie wśród tych wieńców i nie idź za tym prochem moim na Powązki! Ja tam nie będę, ja z tobą, Stachu serdeczny, wśród nich zostanę!”7. I nie tylko wzniosła idea została w pamięci o dziewczynie. Na jej mogile następnej jesieni pojawił się mały bukiecik leśnego wrzozu, więc ktoś pamiętał o tej cudownej osobie.

Autorka nie skupia swojej uwagi tylko na jednej bohaterce. Tadeucz Nyczek uważa, że Maria Rodziewiczówna jest chyba jedyną pisarką, która umiała, może poza Żeromskim, przedstawić naprawdę całe społeczeństwo, od najwyższej arystokracji po najuboższych wyrobników8. W powieści „Wrzos” „przerzuca się ze wsi do Warszawy, a i na miejscu często porzuca bohaterkę, opisuje Wilanów, cyrk, teatr, zapuszcza się do suteryn i wspina na poddasza9. Otóż choć biegle lecz opisuje różne warstwy mieszkańców Warszawy i wiejskiego dworu. Na ich tle Kazia wygląda bardzo poczciwą dzięki swej niewyczerpanej energii, przez nią poznajemy filantropki, artystów, lekarzy, panie z towarzystw opiekuńczych i całą chmarę najrozmaitszych nędzarzy.

Ze stanowiska artystycznego czyniono powieściom Rodziewiczówny wiele i ciężkich zarzutów, a przede wszystkim ten jeden, że „wszystkie jej utwory od „Strasznego dziadunia” począwszy tak są do siebie podobne, jakby z jednego szablonu były wzięte”10. Rodziewiczówna mimo to jest dalej jedną z najpoczytniejszych autorek polskich, bo ona maluje takie charaktery, które promienią siła i potęgą. I dlatego każda jej powieść czytelnika rozpala i porywa, zapomnieć każe o drobniejszych usterkach, a całą siłą pociąga ku ideałowi, który jest zawsze potężny i ponad szarą rzeczywistość wybiegający.

Wszystkie owe zalety posiada powieść „Wrzos”. Jest tam kobieta silna i twarda, jak kryształ, przerastająca wewnętrzną wartością i poświęceniem całe powszednie otoczenie, jest mężczyzna znarowiony, lepszego wart losu, niż sobie gotuje, jest cała galeria typów sympatycznych lub niesympatycznych. Akcja toczy się żywo i zajmująco tak że czytelnik z zapartym ją śledzi oddechem, aż do ostatniej stronicy książki i z westchnieniem odkłada ją na bok po przeczytaniu.

Takie westchnienie do ideału stanowi największą wartość powieści, czytanej przez szerokie grona publiczności.

Wbrew pospolitości i monotonności życia Maria Rodziewiczówna stworzyła absolutnie nowy obraz kobiety – twardej w przekonaniach i duchowo wolnej. Krótkie życie tej bohaterki minęło w dwóch różnych etapach: do 20 roku życia Kazia poznawała świat przyrody i czerpała z niego piękno, miłość i szczerość. W nim uczyła się tego, czego jej brakowało z powodu nieobecności matki i nie odczuwała żadnych zagrożeń dla siebie i swojej duszy. “Bywałam wśród piorunów w polu, na cmentarzach w noc ciemną, błądziłam w zadymkę, unоsiły mnie konie, gonił rozszalały byk, nigdy nie doświadczyłam tej zgrozy i lęku, jak tu, gdy mi parę razy się trafiło wracać późnym wieczorem wśród ludzi… W tym właśnie różnica. Tam się ma do czynienia z Bogiem i ze zwierzem, tu z ludźmi. Tamto może zabić, zniszczyć, to czasem też zabija, ale rzadko, a zawsze brudzi…”11. A od 23 roku życia poznała okrucieństwo i potworność życia, lecz potrafiła wytrzymać nagromadzenie nienawiści i nierozumienia do siebie i wytrwała w tej walce nie skalawszy swego czystego charakteru. Kazia nawet nie osądziła tych ludzi. Tak samo autorka kreując symbol leśnego wrzosu usiłowała przeciwstawić się panującym literackim tendecjom i dotrzeć do serc czytelników. Główny cel pisarza – zmusić człowieka by zamyślił się nad życiem i razem z bohaterem przeżył jego los. Maria Rodziewiczówna osiągnęła ten cel. Jej dziewczyna-wrzos jest wcieleniem niemożliwości pojednania dobra i prawdy z cynizmem i fałszem w cywilizowanym rozwiniętym społeczeństwie, które z zewnątrz zdaje się być okazałym i ładnym, gdy tymczasem dawno od środka zgniło. Kazia jest uosobieniem tragizmu dziewczyny, której los zależy od środowiska i warunków, a ona nie może na niego wpłynąć.

Jednak najważniejsze jest to, że obraz Kazi jest na tyle prawdziwy, a jej charakter i postępowanie wywiera tak silne wrażenie, że przekonuje czytelnika, iż taka dziewczyna istniała naprawdę i że jej los jest powtorzeniem losu mnóstwa innych podobnych jej kobiet.

 

 


 

 

7 M. Rodziewiczówna, Wrzoz, Warszawa 1985, s. 110;141; 138.

8 J. Głuszenia, Maria Rodziewiczówna. Strażniczka kresowych stanic, Warszawa, 1997, s. 202.

9 G. Olicz, Esteja. Nina. M.Rodziewiczówna. Wrzos, Ogniwo, 1903, nr.16, s. 374.

10 F. Jaworski. Z Piśmiennictwa i Sztuki, Tydzień, 1902, nr.42, s. 674-675.

11 M. Rodziewiczówna, Wrzoz, Warszawa 1985, s. 77.

 

 

 


                                       

                                         При цитуванні і використанні матеріалів посилання на сайт обов'язкове.